Imieniny:
Szukaj w serwisieWyszukiwanie zaawansowane

Bezpieczeństwo

2007.01.10 g. 23:37

Samochodem nie zatrzymasz 40-tu ton!

Przestroga.

W Warszawie co dzień zdążają się wypadki drogowe.
Wiele mniej lub bardziej poważnych stłuczek. Jednak często zdarzają się wypadki które wzbudzają przerażenie z powodu zwykle najgorszych skutków.

 

To wypadki, w których uczestniczą tramwaje.

 

Tramwaj to taki mały pociąg, który waży zaledwie około 40 ton.
Nie można zatrzymać go w miejscu.
Pamiętam tabliczkę, która była przyczepiana nad miejscem pracy kierowców autobusów PKS:
„Kierowco! Zachowaj szczególną ostrożność na przejazdach kolejowych”

 

Wielu kierowcom jeżdżącym w Warszawie przydałaby się taka tabliczka z napisem:
Kierowco! Zachowaj szczególną ostrożność na przejazdach tramwajowych!

 

Wszyscy pamiętamy niedawny wypadek na rondzie Dmowskiego, kiedy to prywatny autobus podmiejski (tak zwany „wsiobus”) wymusił pierwszeństwo na tramwaju linii 9.
6 osób poszkodowanych, długie zatrzymanie ruchu, korki w Śródmieściu.

 

Wczoraj w nocy miał miejsce tragiczny wypadek, w którym zginął pasażer samochodu osobowego w spotkaniu z tramwajem linii 36.

Zamieszczamy relację i zdjęcia KU PRZESTRODZE wszystkim tym kierowcom, którzy nie myślą o konsekwencjach wjazdu na przejazd tramwajowy.

 

Relacja i zdjęcia jest autorstwa Krzysztofa Lipnika, miłośnika komunikacji miejskiej, który od dawna dokumentuje wypadki z udziałem tramwajów warszawskich, by przekazywać tą przestrogę.

 


Warszawa, skrzyżowanie ulic Puławskiej i Dolnej, 9.01.2007 r.,

O godz. 22:28 do Centrali Ruchu Tramwajów Warszawskich wpłynął alarm z tramwaju linii 36 (wagon 116Na/2 nr 3026 z zakładu Mokotów jadący w kierunku Marymontu)o tragicznym wypadku. Na miejsce niezwłocznie dojechały wszelkie niezbędne służby. Przede wszystkim Straż Pożarna i Pogotowie Ratunkowe.
Stan jednego z poszkodowanych był krytyczny...

 

Tramwaj uderzył w nieprawidłowo zawracający samochód, który został poniesiony w torowisko i zawinięty na słupie trakcyjnym. Wagon wykoleił się środkowym wózkiem, a w samochodzie zostali zakleszczeni ludzie.

 

Na miejsce zadysponowano następujące służby:

 

  • kilka zespołów Pogotowia Ratunkowego,
  • kilka jednostek Straży Pożarnej,
  • kilka radiowozów Wydziału Ruchu Drogowego KSP,
  • dwa radiowozy Nadzoru Ruchu Tramwajów Warszawskich,
  • dwa radiowozy Nadzoru Ruchu ZTM,
  • Pogotowie Sieciowe Tramwajów Warszawskich,
  • Pogotowie Torowe Tramwajów Warszawskich,
  • dźwig Tramwajów Warszawskich z zakładu R-1,
  • kilka radiowozów Straży Miejskiej,
  • radiowóz Żandarmerii Wojskowej,

 

W wypadku poszkodowane zostały 4 osoby z samochodu marki Audi oraz prowadząca tramwaj, którą w szoku również zabrano do szpitala. Po uwolnieniu poszkodowanych przez jednostki ratownictwa technicznego Straży Pożarnej trzy osoby w stanie ciężkim zabrano do szpitali, a jednego z pasażerów reanimowano na miejscu. Niestety bezskutecznie...

 

Na miejscu pojawił się prokurator. Kiedy ustalono, że kierowcą samochodu był pracownik Żandarmerii Wojskowej - sprawę przejęła prokuratura wojskowa.

 

Usuwanie skutków wypadku trwało blisko 8 godzin !!!
Po zakończeniu wszystkich czynności przez Policję i prokuraturę trzeba było jeszcze wstawić tramwaj na szyny (środkowy i tylny wózek - ten ostatni został wystawiony specjalnie żeby łatwiejszy był dostęp do wraku auta i do poszkodowanych w nim ludzi). Gdy to się już udało trzeba było również podnieść przedni wózek i wstawić go na wózek techniczny (tzw. pieska), ponieważ w czasie zderzenia został on uszkodzony (m.in. hydraulika). Na czas akcji wyłączono napięcie w sieci trakcyjnej. W zatrzymaniu tramwajowym utkneły 4 składy w stronę Mokotowa oraz 2 składy w stronę centrum. Po pewnym czasie (jakichś 2,5h) składy jadące na Mokotów przepuszczono po chwilowym załączniu napięcia. Ruch w stronę centrum przywrócono ok. godz. 6 nad ranem! Dlatego zaszła również konieczność kierowania na objazdy brygad wyjeżdżających rano z zakładu Mokotów. Uszkodzony wagon niskopodłogowy zepchnięto do zajezdni macierzystej tramwajem stojącym bezpośrednio za nim (przez ulice Nowowiejską - Niepodległości - Rakowiecka - Wołoską).

 

Na jednym ze zdjęć pokazany jest m.in. tylny człon wagonu podniesiono dźwigiem, w celu ułatwienia dostępu do osób zakleszczonych we wraku auta.

 

Tyle Lipton (Krzysztof Lipnik).
Był na miejscu, zrelacjonował.

 

Niech to będzie przestroga dla wszystkich kierowców.
Nie lekceważmy przejazdów tramwajowych.
Nie wjeżdżajmy na tory tramwajowe bez pewności, że można z nich bezpiecznie zjechać.
Nie tarasujmy przejazdów tramwajom.

 

Kierowco!
Twoim obowiązkiem jest przewidywanie i stosowanie zasady ograniczonego zaufania.

 

 



Opublikowal: Michał Pawlik
-
Serwis oprogramował Jacek JabłczyńskiCopyright(c) 2002 - 2014 Fundacja Promocji m. st. Warszawy