Imieniny:
Szukaj w serwisieWyszukiwanie zaawansowane

Kultura

2010.12.11 g. 13:06

Moje Laboratoryjne Dramaty. Ismena.

Nie ukrywam, że jedną z moich ulubionych scen warszawskich jest mokotowskie Laboratorium Dramatu. Niewielka sala, kameralna widownia, nadają relacjom widzowie-aktorzy bardziej intymny charakter wymuszając niejako swoistą „kooperację”.

Wczoraj miałam okazję ją współtworzyć.
A to za przyczyną monodramu pt. „Ismena”. Ta forma wypowiedzi aktorskiej jest wyzwaniem interpretatorskim. Wykonawca bowiem musi użyć swej magii w celu zaczarowania-oczarowania oglądających, by skupić ich wzrok i słuch na sobie i tekście, by zaiskrzyło. Nie może udawać, nie może grać „oszczędnie” – musi grać „aż do końca”.  I tak było i tym razem, choć przyznam się, że do akceptacji sposobu interpretacji tekstu dojrzewałam stopniowo.

 

Anna Wojnarowska, zarówno autorka tekstu, jak i  odtwórczyni roli Ismeny, w ciekawy sposób przeplotła wątki antycznego dramatu ze współczesnością. Bohaterka rozlicza się z dotychczasowym życiem, z tradycją, z konwenansami, z powinnościami wobec najbliższych. Z jednej strony targają nią wyrzuty sumienia, z drugiej strony jest pełna pretensji. Nie wie, co dalej robić? Dlaczego postąpiła tak a nie inaczej? Czy było to wynikiem relacji rodzinnych? Chciałaby rozwiązać swoje problemy honorowo, ale przecież jest estetką a poza tym czy świat jest wart jej poświęcenia?

 

Spektakl był ciekawy, choć trudny. Na pewno pobudza do stawiania pytań i szukania na nie odpowiedzi w kręgu własnych doświadczeń. A o to przecież chodzi. A zatem przybywajcie na Olesińską i pobudzajcie się refleksyjnie!



Opublikowal: Michał Pawlik
-
Serwis oprogramował Jacek JabłczyńskiCopyright(c) 2002 - 2014 Fundacja Promocji m. st. Warszawy