Imieniny:
Szukaj w serwisieWyszukiwanie zaawansowane

Kultura

2012.02.08 g. 23:03

Złota płyta - KRĘCI MNIE TEN ŚWIAT

Rzecz o Irenie Santor i jej koncercie.

Stare powiedzenie mówi, że czas szybko leci. 7 lutego 2011 r. miałem okazję przekonać się o tym osobiście.

Otóż, kiedy słuchałem koncertu Ireny Santor w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego, przypomniałem sobie, że kilka lat temu byłem na Jej pożegnalnym koncercie w Sali Kongresowej. Po powrocie do domu zajrzałem do wszechwiedzącego internetu i okazało się, że Pani Irena chciała zakończyć karierę w… 1991 roku, a zatem nie kilka, ani nawet nie kilkanaście, lat temu.

 

Irena Santor

 

Na szczęście nie przerwała swojej działalności artystycznej. Nagrała kolejne płyty, zajęła się działalnością społeczną, wykorzystując ten czas również na leczenie. Tym bardziej cieszyłem się, że w 2009 roku zdecydowała się na powrót na scenę. W grudniu tegoż roku miałem przyjemność uczestniczyć w - zorganizowanym przez Mazowiecki Teatr Muzyczny OPERETKA - koncercie z okazji 50-lecia pracy artystycznej Pierwszej Damy Polskiej Piosenki.

 

Tak właśnie – nie bez przyczyny – nazwano Irenę Santor podczas koncertu, który stał się okazją do wręczenia Złotej Płyty za album „Kręci mnie ten świat”, wydany w 2010 roku przez Licomp Empik Multimedia i Polskie Radio S.A. Wśród publiczności znaleźli się twórcy utworów, które nagrano na tej płycie. Autorem siedmiu, spośród czternastu, piosenek jest Wojciech Młynarski i do niego Pani Irena kierowała szczególnie ciepłe słowa, akcentując wyjątkowe poczucie humoru autora słów wykorzystanych w tytule płyty.  Opowiadała też o swoich kontaktach z innymi twórcami piosenek oraz ich przedstawicielami. Słuchacze dowiedzieli się, jak doszło do tego, że Stanisław Soyka przekształcił krótki tekst Agnieszki Osieckiej w trwającą ponad 3 minuty piosenkę, a właściwie – jak zaproponował – w „Piosnkę”, którą artyści wykonali wspólnie, w jedynym duecie tego wieczoru.

 

Każdy z kompozytorów zachował swój styl: „Wiosna w KarolinieWłodzimierza Nahornego była lekko jazzująca, „Wiara, nadzieja i miłośćPiotra Rubika (do słów Jacka Cygana) była patetyczna, piosenki skomponowane przez Seweryna Krajewskiego brzmiały sentymentalnie. Pani Irena podkreślała, że gdyby nie twórcy, Ona nie miałaby czego śpiewać. Rzadko zdarza się, by wykonawca tak mocno podkreślał rolę autora i kompozytora.

 

Równie dużą atencję wobec twórców wykazywali prowadzący koncert Maria Szabłowska i Paweł Sztompke, którzy, po dwóch pierwszych - pochodzących z wcześniejszego okresu – piosenkach, powitali panią Halinę Szpilman, wdowę po kompozytorze tych utworów, Władysławie. Zanim Bohaterka Wieczoru wykonała piosenki z nowej (złotej) płyty, zaprosiła widzów do wspólnego śpiewania „Złotego pierścionka” Romana Sadowskiego i Jerzego Wasowskiego, po czym poinformowała, że na widowni są Jej specjalni goście – małżeństwo z Łodzi, które obchodzi swoje złote gody.

 

Pani Irena podkreślała bardzo dobrą współpracę z Polską Orkiestrą Radiową oraz jej dyrygentami, Krzysztofem Herdzinem i Tomaszem Filipczakiem, którzy byli autorami aranżacji utworów zamieszczonych na płycie. Podczas jednej z piosenek K. Herdzin dodatkowo zagrał na bardzo ciekawym instrumencie, zwanym melodykiem. Na zakończenie koncertu za pulpitem dyrygenckim stanął Czesław Majewski, który jest kompozytorem dwóch piosenek nagranych na płycie. Nie ograniczył się jednak tylko do dyrygowania, akompaniując podczas pięknej piosenki „Już nie ma dzikich plażKrzysztofa Logana Tomaszewskiego i Ryszarda Szeremety. Oczywiście, w którymś momencie padła parafraza słynnego „Mam grać?”, co wywołało wielką radość na widowni.

 


Odniosłem wrażenie, że utwory z płyty „Kręci mnie ten świat” są rodzajem biografii Ireny Santor i Jej refleksji nad wartościami istotnymi w życiu. Wspomniana „Wiosna w Karolinie” – to okres występów w zespole MAZOWSZE. „

 

Szanowny Panie Balzak” jest hołdem wobec atmosfery Krakowa. Słowa piosenek „Póki słońce ma blask” czy „Mój uśmiech weź na drogę” brzmiały jak motto życiowe piosenkarki. Tylko „Wakacje w Barcelonie” są jeszcze przed Pierwszą Damą Polskiej Piosenki. Oby jak najdłużej mogła Ona mówić: „Śpiewam czyli jestem”!

 

Dwustu lat, Pani Ireno!



Opublikowal: Michał Pawlik
-
Serwis oprogramował Jacek JabłczyńskiCopyright(c) 2002 - 2014 Fundacja Promocji m. st. Warszawy