Wygrała 2:0 dzięki bramkom w końcówce obu połów autorstwa Ewy Pajor. Blisko szczęścia była też Magdalena Kleczkowska
Nieznacznie przestrzeliła koło słupka. Podobnie jak i Marta Ciężkowska. Śląsk starał się dzielni przeciwstawiać, jednak poza minimalnie niecelnymi strzałami nad bramką niewiele mógł zdziałać. Wynik byłby wyższy, gdyby nie świetna postawa śląskiej bramkarki w prawie stuprocentowej sytuacji sam na sam. W 16 minucie swego mogła dopiąć też królowa strzelców Magda Kaletka. W akcji, w której mogła spokojnie ulokował piłkę w siatce, znalazła się na spalonym.
Mały finał rozstrzygnął pomiędzy Warmińsko- Mazurskim i Lubelskim się dopiero po karnych. W regulaminowym czasie gry padł remis 1:1. na listę strzelczyń wpisywały się Aleksandra Grańko i reprezentantka Polski u-17, Paulina Dudek. Stroną przeważającą sprawiającą znacznie lepsze wrażenie były cały czas Mazurki. Prezentowały znacznie wyższy poziom techniczny, jak i kulturę gry. Szanowały piłkę, kiedy rywalki panicznie się broniły, seryjnie ekspediując futbolówki po autach.
Poziom zawodów podniósł się dopiero po przerwie. Wówczas śmielej zaatakowały zawodniczki z Lubelskiego. Opłaciło im się to. Stworzyły trzy groźne sytuacje; dwukrotnie nieznacznie przenosząc piłkę nad poprzeczką. Szczególnie ładne było uderzenie „główką”. Przy ostatniej powtórzyło się stare powiedzenie „do trzech razy sztuka”. Przy doprowadzeniu do remisu wspomnianej Dudek, nie przeszkodziła nawet asysta kilku mazurskich obrończyń. Była to naprawdę ładna bramka.
Losy spotkania powinny rozstrzygnąć się chwilę wcześniej, gdyby w dogodnej sytuacji mniejszą nonszalancją wykazała się jedna z zawodniczek Warminśko- Mazurskiego ZPN. A tak, dała okazję wykazać się lubuskiej golkiperce, notującej przy tym bardzo efektowną interwencję. Wynik spotkania mógłby być także inny, gdyby zawodniczka z Mazur miała lepiej nastawiony celownik, próbując zaskoczyć lubuską „jedynkę” ładnym strzałem z dystansu.
Karne zakończyły się wynikiem 2:3, dla zdawałoby się gorszej drużyny. Autorką zwycięskiej „jedenastki” została wymieniana już Paulina. W pierwszych dwóch seriach, tylko jedna próba zakończyła się powodzeniem. Pomyliła się nawet kapitanka czwartego turniejowego teamu, Magdalena Szarpak Szczęśliwą strzelczynią okazała się Aleksandra Augustyn.
Również i w meczu o 5 miejsce potrzebne były karne. Lepsze od Dolnego Śląska okazały się Lubelszczanki. , wygrywając tę loterię 4:2. Spotkanie na korzyść swojego zespołu rozstrzygnęła Katarzyna Piekarska, posyłając piłkę w dolny róg bramki.
Razem z koleżankami w dobrych nastrojach opuszczała Łabiszyńską, by szybko udać się na Kawęczyńską, na której były rozgrywane dalsze mecze. Dziewczynki z Lubelskiego mocno zaprzyjaźniły się z Warmińsko- Mazurskim, głośno i aktywnie dopingując je przez cały mecz decydujący o brązie, przeciw Lubelskiemu.
Niespodziewanie najwięcej emocjo towarzyszyło potyczce o przedostatnie, 7 miejsce. Padło w niej aż 10 z bramek, z czego 6 na korzyść reprezentacji Mazowsza, która tym samym odniosła swoje jedyne zwycięstwo w rozgrywkach. Tym samym rewanżując się za grupowy remis z Małopolską.
Mecz zaczął się mocnym akcentem. Sędzia trzykrotnie był zmuszony do wskazywania na środek boiska. Dwa razy za sprawą Anny Zapały z Małopolski, i raz po strzale jej imienniczki, Pędzi, z Mazowsza. Pierwsza jeszcze przed upływem pierwszej połowy skompletowała klasycznego hattricka podwyższając na 3:1.
Odpowiedź Mazowszanek w postaci kontaktowego trafienia była natychmiastowa. Padła ona udziałem Kingi Molendy równo z gwizdkiem oznajmiającym koniec pierwszej połowy. Po zmianie stron nie musieliśmy długo czekać na kolejnego gola. Na listę strzelczyń wpisała się Nikola Błyskal. Była to ostatnia bramka jej zespołu.
Do końca spotkania obronę rywali nękały już tylko nasze dziewczyny. Stan meczu w 36 minucie wyrównała Joanna. Mocno we znaki zawodniczkom z południa kraju wdała się zdobywczyni dwóch bramek, rezerwowa Kinga Zajączkowska. Dobiła je w doliczonym czasie gry Dominika Symitrowicz, ustalając wynik, wynoszący 6:4.