Imieniny:
Szukaj w serwisieWyszukiwanie zaawansowane

Zdrowie

2012.07.02 g. 12:01

Primum non nocere

Po pierwsze nie szkodzić

Od wczoracy na wypisywaniu j lekarze rozpoczęli protest i nie wypisują recept ulgowych. Tylko pełnopłatne. Czy tym samym nie działają na szkodę pacjentów?

Jak zwykle protest lekarzy uderza w pacjentów.
To oni będą mieli najwięcej kłopotów w związku z walką lekarzy z systemem opieki zdrowotnej.

 

Wiadomo nie od dziś, że rząd się sam wyżywi, a lekarz sam wyleczy.
A ty biedny pacjencie wykop sobie mogiłę i się tam połóż, bo i lekarze i administracja są przeciwko Tobie.

 

Lekarstwa

 

Protestują lekarze związani z:

 

  • Federacją Porozumienie Zielonogórskie,
  • Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy,
  • Stowarzyszeniem Lekarzy Praktyków
  • Polską Federacją Pracodawców Ochrony Zdrowia.

 

Formy protestu:

 

  1. Leki wypisywane są na drukach recept opracowanych przez Naczelną Radę Lekarską, któ®e nie zawierają informacji o stopniu odpłatności.
  2. Recepty ostemplowane będą pieczątkami ze styczniowego protestu: "Refundacja leku do decyzji NFZ".
  3. Lekarze mogą też używać nazw międzynarodowych leków
  4. Lekarze mogą wypisywać specyfiki spoza listy leków refundowanych,
  5. Lekarze mogą nie wpisywać kodu NFZ na receptach.

 

Rzecznik Praw Pacjenta, Krystyna Kozłowska, apelowała do lekarzy o nie podejmowanie protestu. Jak powiedziała PAP, jeśli pacjenci mimo powiadomienia dyrektorów szpitali czy przychodni nadal będą mieli kłopoty z otrzymaniem recept na leki refundowane, powinni zwrócić się do jej biura. Przypomniała, że obowiązek wypisywania recept na leki refundowane jest zawarty w kontrakcie, który lecznice podpisują z NFZ.
Dodała też, że Fundusz może nałożyć karę na świadczeniodawców, którzy się z niego nie wywiązują - do wysokości 2 proc. wartości kontraktu. Krystyna Kozłowska podkreśliła, że także ona może wszczynać postępowania wyjaśniające w przypadku stwierdzenia naruszenia zbiorowych praw pacjenta. Gdy świadczeniodawca nie odstąpi od tego naruszenia, może zostać nałożona na niego kara w wysokości do 500 tys. zł.



Opublikowal: Michał Pawlik
-
Serwis oprogramował Jacek JabłczyńskiCopyright(c) 2002 - 2014 Fundacja Promocji m. st. Warszawy